20 wrzesnia 2017 r., wydanie nr: 17098. Imieniny: Renata, Filipina, Eustachy   Startuj z nami 
 
Słowo - strona główna
Szukaj:   +zaawansowane  
 
 
 
 Słowo > Magazyn "Słowa"

Dziewczyny służą do mszy

Apostoł Ania

Ministrantki przed ołtarzem to wciąż jeszcze rzadkość. Ale dziewczęta nie chcą być gorsze od chłopców w służbie Bogu i Kościołowi. Jedni twierdzą, że to prosta droga do kapłaństwa kobiet. Inni, że nie ma o czym mówić.

Ania Śliz, gimnazjalistka z Woli Stadnickiej koło Końskich jest ministrantką w swojej parafii. - Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą naśmiewali się z posługi dziewcząt. Ale dla mnie to nie ma znaczenia - mówi.

- Dziewczyny są bardziej gorliwe przy ołtarzu - uważa ks. Tomasz Janicki, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Końskiech, gdzie ministrantką jest Ania.

Mogą sypać kwiatki

Zgodnie z zaleceniem Kościoła ministrantki powinny być wprowadzane tylko, gdy brakuje chłopców. - Nie jest to zabronione, ale środowisko ministranckie jest szczególnym miejscem wzrostu powołań kapłańskich, integracji oraz duchowej formacji chłopców. Pojawienie się dziewcząt powoduje spadek liczby chłopców chcących przystąpić do tak zaszczytnej posługi - wyjaśnia ks. Dariusz Gącik, rzecznik Kurii Diecezjalnej w Kielcach. - Dziewczynki mogą sypać kwiatki - uśmiecha się.

O ministrantkach w Kielcach mówi się nieoficjalnie. Ks. Stanisław Langner, wicedyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Kielcach podaje, że są one w kilku parafiach.

Po co naruszać tradycję?

Wokół kwestii ministrantek toczą się dyskusje a nawet ostre spory. Wielu postępowych katolików ze środowisk młodzieżowych jest przeciwna tej służbie. Dziś są ministrantkami, a jutro będą chciały być kapłankami, a wręcz biskupami - mówią. Jeszcze inni powołują się na zwyczaj, że od bardzo dawnego czasu aż do czasów współczesnych nie było ministrantek. Po co więc go zmieniać?

Ale w trzy lata temu ówczesny prefekt watykańskiej Kongregacji Wiary kardynał Joseph Ratzinger, obecnie papież Benedykt XVI oświadczył, że w Kościele Rzymskokatolickim nie zostanie wprowadzony zakaz służby ołtarzowej dla dziewcząt. Dokument, dotyczący liturgii pojawi się w pierwszych miesiącach 2004 roku.

Wszystko zależy od proboszcza. Ks. Tomasz Janicki, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Końskich, diecezji radomskiej należy do odważnych. W jego kościele przy ołtarzu służy 50 ministrantów. - Połowę stanowią dziewczęta - mówi ks. Janicki. - Nabór odbywa się po przyjęciu pierwszej Komunii Świętej. Po roku kandydatury służą do mszy w posłudze światła, darów, księgi ołtarza. W trzeciej klasie gimnazjum zostają lektorami - wyjaśnia etapy ministrantury.

Jedno nie przeszkadza drugiemu

Ania Śliz swoją służbę przy ołtarzu rozpoczęła również po pierwszej Komunii Świętej. - Bardzo chciałam być ministrantką. Co tydzień odbywamy spotkania, wyjeżdżamy na dni skupienia. Czujemy się potrzebne - mówi.

Gdy odwiedziliśmy konecką świątynię Ania posługiwała do mszy świętej razem z Wiolettą Konwisarczyk, uczennicą IV klasy SP w Woli Stadnickiej. - Najbardziej lubię posługiwać przy niesieniu darów. Myślę, że ludzie przywykli już do tego, że w naszej parafii ministrantami są dziewczyny - opowiada Wiola.

Milena Rynkiewicz, uczennica II klasy Gimnazjum w Woli Stadnickiej przerwała ministarnturę, ale wróciła do służby. - Chciałam mieć więcej czasu dla siebie, ale po namyśle, zdecydowałam, że jednak to moje miejsce - tłumaczy.

Zdaniem ks. Tomasza Janickiego służba dziewcząt przy ołtarzu wcale nie powoduje spadku powołań kapłańskich. - Jedno nie przeszkadza drugiemu - podkreśla ks. Tomasz.

W diecezjach kieleckiej, sandomierskiej i radomskiej ministrantki spotyka się jednak bardzo rzadko. Jak mówi ks. dr Sławomir Fundowicz, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Radomiu, oprócz parafii w Końskich ministrantki można spotkać gimnazjum i liceum w Mariówce koło Przysuchy.

- Ale to szkoła żeńska prowadzona przez siostry zakonne, więc taka sytuacja jest tam jak najbardziej zrozumiała - tłumaczy ks. Fundowicz.

Kościół nie odrzuca kobiet

Zdaniem kanclerza kurii, w diecezji nie ma jakiegoś wyraźnego zakazu, czy tym bardziej nakazu, aby do służby liturgicznej zapraszać dziewczęta. - Na Zachodzie Europy, gdzie nie ma ministrantów, siłą rzeczy ich rolę przejmują dziewczęta - zauważa ks. kanclerz Fundowicz.

Zdaniem naszego rozmówcy, nie oznacza to jednak, że księża odsuwają płeć żeńską od ołtarza. Praktycznie niemal we wszystkich parafiach dziewczęta, a nawet dorosłe kobiety pełnią podczas liturgii funkcję lektorów, czytając pismo święte. - Dziewczynki nawet często lepiej czytają od chłopców, mają lepszą dykcję, silniejszy głos - przyznaje jeden z radomskich księży.

Oprócz tego można często w kościołach usłyszeć żeński głos śpiewający psalmy i inne pieśni liturgiczne. Tylko czasami zdarza się w różnych wspólnotach kościelnych, jak np. w ruchu oazowym, czy neokatechumenacie, że do mszy służą także dziewczęta. Nie jest to jednak zjawisko masowe i zazwyczaj praktykowane wtedy, gdy na mszy nie ma chłopców.

Czasem o tym myślały

Michał służy do mszy od ośmiu lat. Zawsze w gronie kolegów. - Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, co by było, gdyby w kole ministranckim znalazły się też nasze koleżanki. Ale myślę, że wszystko zostanie po staremu, bo kandydatów do posługi nam nie brakuje - mówi Michał.

A same dziewczęta? Justyna Kłusek jest już studentką, ale w podstawówce i liceum śpiewała w scholi. - Czasami nawet myślałyśmy z koleżankami, żeby służyć do mszy św. przy ołtarzu. Wydawało nam się o jednak takie dziwne, że nawet nie pytałyśmy księdza, czy by nam pozwolił - wspomina Justyna.

Ministrantką chciałaby za to być 12 latka Małgosia Kossowska. - Wiele razy czytałam już pismo święte podczas mszy, wiem, co trzeba robić przy ołtarzu, więc nie miałabym z tym żadnych problemów - zapewnia. - Ale w naszej parafii ministrantek nie ma.

- Od wielu miesięcy pracuję za granicą, w Holandii. Tam w kościołach czasami służą do mszy same ministrantki, nie ma żądnego chłopaka. Do tej pory jest to jednak dla mnie dziwny widok - przyznaje Łukasz Wyroślak, pracownik firmy spedycyjnej. - Zresztą tam Kościół i świątynie wyglądają zupełnie inaczej. Polska jest pod tym względem bardzo konserwatywna.

Ks. Sławomir Fundowicz zaznacza, że Kościół jest otwarty na różne inicjatywy duszpasterskie. Jeśli więc pojawi się sprawa ministrantek, też będzie rozważana. - Chociaż parafie dobrze sobie radzą bez dziewcząt - ministrantek - twierdzi ks. kanclerz.

Iwona Boratyn, Krzysztof Losz



[wersja do druku]

Nr wydania: 17002, data dodania: 02-02-2006 , mutacja: ABC , wyświetlenia: 6855

< wróć

linia

Komentarze:

więcej komentarzy >


Copyright "Słowo"