26 lipca 2017 r., wydanie nr: 17098. Imieniny: Anna, Grażyna, Mirosława   Startuj z nami 
 
Słowo - strona główna
Szukaj:   +zaawansowane  
 
 
 
 Słowo > Słowo o sporcie

Zawisza Bydgoszcz - KSZO Ostrowiec 0:0

Lepszy punkt niż nic

W meczu dwóch drużyn rywalizujących o awans do ekstraklasy piłkarze KSZO Ostrowiec bezbramkowo zremisowali w Bydgoszczy z tamtejszą Zawiszą.

Zawisza: Mioduszewski - Michalski, Klepczarek, Tupalski, Mrvaljevic, Bekas, Miklosik (85 Dah), Tiemtore (64 Sotirović), Feliksiak, Imeh, Tarnowski (76 Atanacković).

KSZO: Kapsa - Stefańczyk, Wysocki, Tychowski, Kosiorowski (90 Sojka), Copik, Berensztajn, Gmitrzuk, Preis (79 Wójcik), Skwara (86 Woźniak), Rogalski.

Żółte kartki: Klepczarek (Zawisza); Preis (KSZO).

Sędziował: Robert Małek (Katowice). Widzów 3,5 tys.

Trenerzy obu walczących o awans do ekstraklasy zespołów są zadowoleni z podziału punktów. Gospodarze zachowali miano drużyny niepokonanej w rundzie wiosennej, a KSZO po kompromitujących porażkach przed własną publicznością wywalczyło punkt na boisku wymagającego rywala. Sprawa awansu do ekstraklasy pozostaje więc wciąż otwarta dla obu ekip.

Spotkanie rozpoczęło się z niewielkim opóźnieniem, bowiem tuż po pierwszym gwizdku arbitra nad stadionem zaczął padać ulewny deszcz. To nie był koniec kłopotów związanych z pogodą - w 25 minucie sędzia musiał przerwać grę, aby namalować zmytą przez ulewę linię bramkową.

Ostrowczanie rozpoczęli w defensywnym ustawieniu, ale nie ograniczali się do zmasowanej obrony. Pierwszy bramkę Zawiszy zaatakował Jacek Berensztajn. Jego strzał w 12 minucie został jednak zablokowany przez bydgoskich obrońców. Chwilę później piłka poszybowała nad poprzeczką gospodarzy po strzale Piotra Kosiorowskiego. 20 minut później gospodarze zupełnie pogubili się w obronie. Łukasz Tupalski po nieporozumieniu z bramkarzem w ostatniej chwili wybił piłkę zmierzającą do bramki jego drużyny. Piłkarzom KSZO również sprzyjało szczęście. W 15 minucie, po kontrze Zawiszy, od utraty gola uratował goście Tomasz Copik wyręczając Pawła Kapsę. W doliczonym czasie gry ponownie groźnie zaatakował Berensztajn zmuszając bramkarza gospodarzy do sporego wysiłku. Robert Mioduszewski popisał się jednak ładną paradą z wielkim trudem wybijając piłkę na rzut rożny.

Przez pierwsze kilkadziesiąt minut drugiej połowy rywalizacja toczyła się najczęściej w środku pola. Akcję, która mogła zakończyć się strzeleniem bramki pierwsi przeprowadzili gospodarze. W 75 minucie Sotirović mocnym strzałem bezskutecznie próbował zaskoczyć Kapsę. Dziesięć minut później umiejętności bramkarza KSZO sprawdził Valentin Dah. Ostatecznie obu zespołom zabrakło skuteczności co sprawiło, że bezbramkowy wynik utrzymał się do końca meczu.

W środę podopiecznych Jerzego Wyrobka czeka kolejne wyzwanie - w Ostrowcu zmierzą się z Jagiellonia Białystok.

(r)



[wersja do druku]

Nr wydania: 17084, data dodania: 15-05-2006 , mutacja: AC , wyświetlenia: 5839

< wróć

linia

Komentarze:

na razie brak, twój może być pierwszy.

więcej komentarzy >


Copyright "Słowo"