29 marca 2017 r., wydanie nr: 17098. Imieniny: Wiktoryna, Cyryl, Eustachy   Startuj z nami 
 
Słowo - strona główna
Szukaj:   +zaawansowane  
 
 
 
 Słowo > Telesłowo

Młody i ostrożny

Fot. TVN

Fot. TVN

Kazimierz Mazur - poznaliśmy go dzięki roli w serialu „Na Wspólnej”, gdzie wciela się w postać Kamila Hoffera. I choć podoba mu się aktorstwo jako sposób na życie to nie ukrywa, że jest to zawód bardzo niepewny. Dlatego młody aktor studiuje sztukę operatorską, a każdą wolną chwilę spędza z... narzeczoną.

Trudno cię spotkać na bankietach. Jesteś towarzyską osobą?

- Rzeczywiście, bywanie nie jest moim ulubionym zajęciem. Dużo bardziej cenię sobie czas, który mogę poświęcić mojej narzeczonej.

Skoro Martę nazywasz swoją narzeczoną, to musi być to dosyć poważny związek. Mam rację?

- Tak. Znamy się od sześciu lat, ale jesteśmy z sobą od trzech. Dobrze nam razem.

Myślisz już o małżeństwie?

- Na razie jeszcze nie. Oboje jesteśmy bardzo młodzi.

No tak, ale ile może trwać narzeczeństwo? Niektórzy twierdzą, że tylko rok...

- Ja akurat wychodzę z innego założenia. U mnie narzeczeństwo może trwać i dwadzieścia lat.

Marta nosi pierścionek?

- Nie, jeszcze nie. Przecież to tylko taki gadżet. Dla mnie uczucia są dużo ważniejsze niż rzeczy materialne. Tak samo małżeństwo jest dla mnie tylko papierkiem i jeżeli dwoje ludzi się nie kocha, to nic z tego nie będzie. To chyba w sumie najważniejsze...

Jesteś pewny, że to jest ta jedyna?

- Tak, na dzień dzisiejszy tak. Staram się nigdy nie mówić niczego na sto procent, bo nigdy nie wiadomo, co się może stać. Ja wierzę, że nam się uda.

Porozmawiajmy trochę o twojej pracy. Aktorstwo to w twoim przypadku rzecz postanowiona?

- Czy postanowiona? Jest to bardzo fajna praca, bardzo ją lubię, ale nie umiem powiedzieć czy będę się nią zajmował przez resztę życia. Nie tylko ode mnie to zależy. Na pewno bardzo bym tego chciał, ale zabezpieczam się w pewien sposób przez to, że studiuję.

A co dokładnie studiujesz?

- To jest sztuka operatorska, czyli również branża filmowa, ale nie po drugiej stronie kamery. Wybrałem ten kierunek po pierwsze dlatego, żeby nie mieć poczucia, że jestem mało produktywnym człowiekiem, które czasami miewam. Po drugie: po to, żeby nie pójść do wojska, a po trzecie: chcę mieć jakieś zabezpieczenie, bo nie wiem, co się w życiu stanie. Aktorstwo jest bardzo niepewne. Co prawda film zawsze bardzo mnie interesował, zwłaszcza zdjęcia - malowanie obrazu światłem i cieniem może być wspaniałą rzeczą. Myślę, że w tym bardziej się sprawdzę niż w pisaniu scenariuszy i byciu reżyserem. Na tyle, na ile siebie znam - pewnie zrobiłbym jeden film - byłby to film niemy i miał piękne zdjęcia (śmiech).

Bardzo poważne podejście do życia, jak na tak młodego człowieka...

- Dopiero rok temu tak zacząłem myśleć (śmiech). Chciałem coś z sobą zrobić. Może i nadal jestem tyle mądry, co kilogram gwoździ (śmiech), ale mam nadzieję, że teraz przyszło takie małe oświecenie.

A co wydarzy się w życiu twojego bohatera z serialu „Na Wspólnej”?

- Kamil będzie miał praktyki w szpitalu i pojawi się kilka wątków wokół tej sprawy. Będzie musiał podjąć decyzję czy rzeczywiście jest w stanie zajmować się medycyną, czy podoła temu psychicznie? Mój bohater będzie wchodził więc w dorosłość.

Wśród młodych aktorów panuje często ostra rywalizacja. Trudno mieć przyjaciół w tej branży?

- Na pewno łatwo jest nazywać kogoś przyjacielem i łatwo jest mieć przyjaciół, jeśli jest się ufną osobą. Ja właśnie do takich osób należę i zdarza się, że bywam oszukiwany. Może to straszne, co powiem, ale chyba na takich ludzi właśnie trafiałem do tej pory. Z własnego doświadczenia wiem, że przyjaźń się kończy kiedy zaczyna się mowa o pieniądzach. Bardziej cenię sobie przyjaźń niż kasę i dlatego nie pożyczam od jakiegoś czasu pieniędzy.

Rozmawiała Joanna Kaczor



[wersja do druku]

Nr wydania: 16990, data dodania: 20-01-2006 , mutacja: ABC , wyświetlenia: 12082

< wróć

linia

Komentarze:

waldek, 23-02-2006, 18:59

jestes super kocham cie

więcej komentarzy >


Copyright "Słowo"