Dziesięć przykazań za rok na maturzeKIELCE. Od przyszłego roku na maturze będzie można zdawać religię. To znaczy, że przedmiot, z którego ocena nie liczy się do średniej, będzie można wybrać na egzaminie dojrzałości. Decyzję o możliwości zdawania religii, jako przedmiotu dodatkowego na maturze, ogłosił minister edukacji. Roman Giertych chce, by pierwsi chętni zmierzyli się z zadaniami maturalnymi z tego przedmiotu już w przyszłym roku. - To za szybko - uważa ksiądz Tomasz Kijowski, dyrektor Oratorium Świętokrzyskiego w Kielcach. Jego zdaniem najpierw powinno się zrobić porządek z oceną z religii. - Jak na razie nie jest ona brana pod uwagę podczas liczenia średniej. To powoduje, że wśród uczniów panuje przekonanie, że religii nie trzeba się uczyć - mówi ks. Kijowski, który zaznacza jednak, że pomysł nieobowiązkowej religii na maturze mu się podoba. Nic złego nie widzi w nim także Dariusz Wojciechowski, dyrektor V LO im. Ściegiennego w Kielcach. - Zdawanie religii na maturze wybiorą zapewne uczniowie, którym ten przedmiot będzie otwierał drogę na studia, choćby na teologię - twierdzi dyrektor Wojciechowski. Czy decyzja ministra edukacji może wzbudzić sprzeciw wśród uczniów? - To możliwe, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie protestował - uważa Dariusz Wojciechowski. Dodaje jednak, że wzburzone nastroje powinien uspokoić fakt, że religia nie będzie obowiązkowa, a zdawać będą ją jedynie chętni. - Na ocenę z religii trzeba spojrzeć pedagogicznie, jak na oceny z innych przedmiotów w szkole. A nie doszukiwać się w niej jakiejś ideologii - uważa ks. Tomasz Kijowski. Jego zdaniem tylko takie podejście zagwarantuje merytoryczną dyskusję wśród zwolenników i przeciwników tego pomysłu.
(ags) |