Heko Czermno - Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)Premiera z niedosytemW sobotę w historycznym pierwszym meczu II ligi w Czermnie piłkarze HEKO ulegli Jagiellonii Białystok 0:1 (0:0). Bramka: Jecek Markiewicz 61. Heko: Mańka - Walęciak, Solarz, Drozd, Boguś - Cheda, Kościukiewicz, Sobczyński, Nawrot (46 Trela), Dworzyński (73 Matuszczyk) - Folc (58. Umukoro). Jagiellonia: Olszewski - Kulig, Nawotczyński, Kolasa, Chańko - Łatka, Speichler (68 Konon), Markiewicz, Sobolewski (89 Żuberek) - Kompała (35 Kubik), Sobociński. Sędziował: M. Rogalski z Katowic. Widzów 1800. Czerwona kartka: Chańko (Jagiellonia, 25 minuta - druga żółta); Żółte kartki: Mańka, Walęciak - Chańko, Sobociński. Działacze z Czermna bardzo starannie przygotowali się do tego spotkania. Nic więc dziwnego, że oprawa drugoligowej premiery była imponująca. Niestety w ich ślady nie poszli piłkarze gospodarzy, którzy mimo iż przez ponad godzinę grali z przewagą jednego zawodnika zeszli z murawy pokonani. Zespół z Czermna zagrał w niedzielę słabo i wyraźnie ustępował ekipie trenera Adama Nawałki, nawet gdy ta grała już w dziesiątkę. Taktyka która okazała się skuteczna w dwóch poprzednich meczach (remis z KSZO w Ostrowcu i wygrana z Kujawiakiem we Włocławku) zawiodła w meczu z bardzo solidną, zdyscyplinowaną i zdecydowanie lepszą pod względem umiejętności Jegiellonią. Zepchnięci do defensywy Zgodnie z oczekiwaniami goście atakowali od początku spotkania i już w 4 minucie piłka wpadła do bramki HEKO. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawła Sobolewskiego, Marcin Mańka minął się z piłką, a Jacek Chańko, pomagając sobie ręką podął do Przemysława Kuliga. Ten strzelił celnie, ale sędzia po konsultacji z asystentem bramki nie uznał, a Chańko dostał żółtą kartkę za zagranie ręką. W 11 minucie piłka znowu wpadła do bramki Mańki, ale tym razem strzelał będący na spalonym Sobolewski. Okres wyraźnej dominacji goście kończy niecelny strzał z 20 metrów Remigiusza Sobocińskiego. "Jaga" bez kapitana Pierwszą groźniejszą akcje przeprowadzili gospodarze dopiero w 18 minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Adriana Sobczyńskiego głowa strzelił Marek Drozd, ale bramkarz gości bez problemów złapał piłkę. Chwilę później Chańko bezpardonowo zatrzymał szarżującego przed polem karnym Grzegorza Chedę, i sędzia bez wahania pokazał kapitanowi Jagielloni drugą żółta, a w konsekwencji czerwoną. Z rzutu wolnego strzelał Sobczyński. Uderzył mocno ale w środek bramki i Andrzej Olszewski nie miał problemów. Potem przez dobry kwadrans obydwa zespoły grały kiepsko i niewiele zmieniło wejście na boisko Arkadiusz Kubika który zmienił mało widocznego Adama Kompałę. Dopiero w końcówce pierwszej połowy znowu zrobiło sę emocjonująco. Najpierw uważnie pilnowany przez białostockich obrońców Marcin Folc strzelił z kąta w boczną siatkę, a chwilę później w opałach był Mańka, kiedy z najwyższym trudem wybił na róg mocny strzał po ziemi Jacka Markiewicza. Zaspali przy kornerze W drugiej połowie w ekipie HEKO pojawił się Krzysztof Trela, ale ta zmiana nie wniosła wiele nowego w poczynania drużyny z Czermna. W 52 minucie po akcji Patryka Dworzyńskiego piłka trafiła do Chedy, a ten z ostrego kąta strzelił w boczna siatkę. Chwilę później, tym razem po podaniu od Treli, znowu strzelał Cheda, ale pewnie obronił bramkarz ości. Mimo że gospodarze grali w przewadze, to zdecydowanie aktywniejsza była Jagiellonia. Defensywa HEKO radziła sobie jednak z atakami gości, aż do 61 minuty. Rzut rożny egzekwował Speichler, zamykający akcję Kulig, zagrał głową wzdłuż linii bramkowej zaś Jacek Markiewicz dopełnił formalności strzelając głową z 5 metrów. Bramka wyraźnie dodała sil białostockim piłkarzom, bo w ciągu kilku następnych minut kilka razy zagrozili bramce Mańki. W 67 minucie minimalnie niecelnie strzelał Markiewcz, a dwie minuty później ten sam zawodnik był w sytuacji sam na sam z Mańką, ale bramkarz HEKO skutecznym rzutem pod nogi rywala zażegnał niebezpieczeństwo. W końcówce mądrze grający goście szanowali piłkę, a sporadyczne kontrataki gospodarzy kończyły się najczęściej niecelnymi strzałami.
/rim/ |