03 wrzesnia 2010 r., wydanie nr: 17098. Imieniny: Izabela, Szymon, Joachim   Startuj z nami 
 
Słowo - region świętokrzyski
Szukaj:   +zaawansowane  
 
|   Wiadomości   |   Sport   |   Imprezy   |   Forum   |   Archiwum   |
 
 
 Słowo > Świętokrzyskie > Słowo o sporcie

Górnik Polkowice - Heko Czermno 2:2

Dwa razy wygrywali, ale zremisowali

Heko dwukrotnie prowadziło z Górnikiem, ale z Polkowic wróciło z jednym punktem

Heko dwukrotnie prowadziło z Górnikiem, ale z Polkowic wróciło z jednym punktem

Na 11 miejscu zakończyli rundę jesienną piłkarze Heko Czermno. W sobotę beniaminek II ligi zremisował na wyjeździe z Górnikiem Polkowice.

Górnik Polkowice - Heko Czermno 2:2 (1:2).

Bramki: Witkowski 33, Żmudziński 50 - Kanarski 15, Trela 41.

Górnik: Szmatuła - Kocot, Jeziorny, Hubscher, Januszewski, Górski (46 Gancarczyk), Wacławczyk (77 Manuszewski), Wróbel, Żmudziński, Witkowski, Moskal, (46 Urbaniak).

Heko: Mańka - Walęciak, Solarz, Drozd, Cheda, Sobczyński, Nawrot (71 Umukoro), Dworzyński (74 Matuszczyk), Trela (90 Marcioch), Bogus, Kanarski.

Żółte kartki: Przemysław Kocot, Urbaniak (Górnik).

Sędziował: Włodzimierz Milczarek (Łódź). Widzów 500.

Dziewięć remisów oraz po cztery zwycięstwa i porażki to bilans podopiecznych Janusza Białka w rundzie jesiennej. W sobotę beniaminek był bliski zwycięstwa, ale zdołał do Czermna przywieźć jeden punkt.

- Powinniśmy wygrać więcej spotkań na własnym boisku - ocenia rundę jesienną Janusz Białek. - 21 punktów to jednak dobry wynik. Zadowalające są również rezultaty meczów wyjazdowych. Ogólnie jestem więc usatysfakcjonowany postawą zespołu. Przed rozpoczęciem rozgrywek wziąłbym w ciemno takie zakończenie pierwszej rundy spotkań.

W sobotę, w ostatnim meczu rundy jesiennej Heko mogło wzbogacić się o kolejne trzy punkty. Beniaminek dwukrotnie wychodził na prowadzenie. Gospodarze za każdym razem doprowadzali jednak do remisu.

Pierwszą bramkę podopieczni Janusza Białka zdobyli już w 15 minucie. Krystian Kanarski wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i umieścił piłkę w siatce Górnika. Gospodarze wyrównali w 33 minucie. Marcina Mańkę na raty pokonał Kamil Witkowski. Po raz drugi Jakub Szmatuła skapitulował w 41 minucie. Popełnił błąd sądząc, że piłka po strzale Krzysztofa Treli nie trafi do siatki. Wcześniej pomocnik Heko kilka razy próbował pokonać bramkarza Górnika, ale brakowało mu szczęścia.

Po przerwie w Górniku doszło do kilku zmian, które sprawiły, że stroną przeważającą stali się gospodarze. Już po pięciu minutach gry do remisu doprowadził Paweł Żmudziński po podaniu Kamila Witkowskiego. Po kolejnych pięciu minutach gości od utraty bramki uratował Mańka, który obronił dwa strzały z rzędu.

Heko nie koncentrowało się jednak wyłącznie na grze w obronie. W 60 minucie piłka po raz trzeci wpadła do bramki Szmatuły. Sędzia nie uznał jednak trafienia Grzegorza Chedy. Wyjaśnił, że piłka wyszła wcześniej za boisko i nakazał wznowienie gry od bramki.

W następnych minutach oba zespoły stworzyły jeszcze kilka sytuacji, po których wynik mógł ponownie ulec zmianie. W 64 minucie Marcin Mańka obronił strzał z 16 metrów Marka Gancarczyka. Niemal w tym samym czasie Tomasz Wróbel posłał piłkę minimalnie nad poprzeczką. W 75 minucie piłka - po strzale głową Marcina Jeziornego - po raz kolejny minęła się z bramką Heko. na siedem minut przed końcem meczu Górnik miał jeszcze jedną okazję do objęcia prowadzenia. Tomaszowi Wróblowi znowu zabrakło jednak precyzji. Piłka po jego uderzeniu poszybowała nad poprzeczką.

(r)

[wersja do druku]

Nr wydania: 16941, data dodania: 21-11-2005 , mutacja: AC , wyświetlenia: 1030

< wróć

linia

Komentarze:

na razie brak, twój może być pierwszy.

więcej komentarzy >


Copyright "Słowo"